środa, 6 stycznia 2016

Prolog

Od bladego świtu starsze dziecko państwa Vintersenów koczowało przy oknie. Obserwowało spokojne, jasnoniebieskie niebo, eleganckie żywopłoty na terenie posesji i dzikie, ciemnozielone drzewa poza ogrodzeniem. Gdyby pokój znajdował się po przeciwnej stronie, może nawet mogłoby dostrzec cienki, szary pasek morza.
Dziewczynka wyczekiwała aż mała, latająca plamka na tle błękitnego nieba zakłóci spokojny krajobraz roztaczający się za oknem. To miała być sowa niosąca list ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie.
Wyczekiwała na niego, odkąd usłyszała od rodziców, że pod pewnymi warunkami zgadzają się na jej uczęszczanie do tej placówki dla młodych czarodziejów i czarownic. Odtąd odliczała każdy dzień, który dzielił ją od jedenastych urodzin — właśnie wtedy dzieci z magicznymi zdolnościami najczęściej dostawały informację, czy zostały przyjęte na pierwszy rok nauki. Niejednokrotnie, gdy się jej nudziło, odliczała nawet godziny dzielące ją od przylotu hogwarckiej sowy.
Czuła szczęście, bo otwierały się przed nią nowe możliwości, a jednocześnie mdłości od nieprzyjemnych domysłów. Miała szansę nareszcie wyjść z tego pięknego, dużego, ponurego domu. Znajdzie się wśród innych ludzi w jej wieku! Może niektórzy ją polubią... Chociaż rodzice mówili, aby starała się nie mówić innym zbyt wiele o sobie.
Ale to nie stanowi problemu! — próbowała myśleć optymistycznie Elsa. Na pewno znajdzie przyjaciół, może nie dziesięciu, ale jednego, dwóch, na dobry początek...
Mama i tata powtarzali także, aby starała się dobrze uczyć, często wspominali również o przestrzeganiu zasad. Jedenastolatka bez ich upomnień wiedziała, że musi mieć dobre stopnie i nie rozrabiać, aby później zdać dobrze egzaminy, znaleźć dobrą pracę, zadowolić rodziców. Po tym, z jakim trudem przyszło im podjęcie decyzji o posłaniu jej do Hogwartu, nie mogła ich zawieść w jakiejkolwiek sferze.
Elsa również się obawiała. Rzadko kiedy opuszczała swój bezpieczny, cichy pokój, jedyne miejsce, gdzie była sobą. Niepokoiła się, że gdy znajdzie się wśród innych osób, nie poradzi sobie z utrzymaniem w tajemnicy nieprzyjemnej klątwy, która ciążyła na niej odkąd się urodziła. Jednak prawdziwym strachem napawało ją to, że mogłaby kogoś całkiem przypadkowo skrzywdzić przez to przekleństwo. Nie wiedziała, czy bez rodziców da radę się kontrolować.
Godziny płynęły ociężale. Na niebieskim niebie pojawiały się delikatne chmury. Skrzaty przyniosły dziewczynie obiad. Później podwieczorek. Rodzice przyszli z pracy i czekali razem z córką.
Zmierzchało się, a dziewczyna zaczynała się denerwować. Nie było możliwości, aby nie przyjęto jej do szkoły, przecież nie była charłakiem — przejawiała zdolności magiczne — nawet aż zbytnie! Może... może rodzice jednak wycofali się? Może dalej chcieli, aby uczyła się w domu? Nie... powiedzieliby jej! A może... w Hogwarcie nie chcą takich jak ona?

I gdy niepewności w niej rosły, w szybę zastukała brązowa sowa trzymająca w dziobie list zapieczętowany hogwarcką pieczęcią.

12 komentarzy:

  1. Yay! Prolog trochę krótki, ale da się przeżyć.
    I Jack nie jest Strażnikiem! ^^ Już zaczyna mi się podobać. ^^ I jest też jego siostra! Szablon jest naprawdę dobrze wykonany. Sama chciałabym umieć robić coś takiego.
    I Jelsa w Hogwarcie! Niedawno czytałam (chyba po raz dziesiąty) Twojego poprzedniego bloga. Myślę, że z takim talentem pisarskim ten będzie równie dobry. Już nie mogę się doczekać.
    Pozdrawiam i weny! ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie! Tyle czekałam! ^^
    Co z tego, że krótko?! Ważne, że wreszcie mogłam przeczytać początek nowej historii o Jelsie :)
    Bardzo mi się spodobało, czekam na kolejny rozdział ;)
    Zapraszam do mnie :)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Krótki, ale już mnie zaciekawił! ^^
    Czekam na rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  4. Krótki ale ciekawy prolog :D
    A tak po za tym to nagłówek bloga jest piękny! <3 Sama go robiłaś? (Jak tak to czym? [wiem, durne pytanie ...])

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo ♡♡♡♡ Już kocham tego bloga! Jesteś najlepszą autorką fanfickow NA ŚWIECIE!

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj :) podoba mi się prolog Twojej historii i lecę dalej!
    Cudny szablon ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prolog niezwykle króciutki, ale to nie jest jego wada. Fajnie wprowadza w klimat opowiadania. Jestem niezwykle ciekawa jak Elsa poradzi sobie w Hogwarcie, jak sie tam odnajdzie. To wyjątkowe połączenie, na to właśnie czyhalam w blogosferze! :3
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że teraz patrząc na prolog, wydaje mi się za krótki... Zapraszam do dalszego czytania, wydaje mi się, że z każdym rozdziałem jest coraz lepiej ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń