niedziela, 21 lutego 2016

Liebster Blog Award [1]

Cześć!
Dzisiejsza notka nie jest kolejnym rozdziałem, mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Ten post dotyczy nominacji do Liebster Blog Awards (LBA). Wielu blogerów i czytelników blogów wie, co to jest i na czym to polega. Jednak wyjaśnię. Nominację otrzymuje się od innego blogera, któremu nasz blog się spodobał, uznał, że ,,dobrze wykonaliśmy robotę". Odpowiada się na pytanie od nominującego, a następnie nominuje się inne blogi do LBA (nie można nominować blogera, od którego otrzymało się nominację).
Moją pierwszą nominację otrzymałam od Arcanum Felis (http://ingis-at-glacies-dramione.blogspot.com/). Bardzo dziękuję za nominowanie i docenienie mojego bloga! Postarałam się odpowiedzieć na pytania szczerze, chociaż nad niektórymi musiałam się nieźle zastanowić.
To zaczynam odpowiadać!
1. Gwardia Dumbledore'a czy Brygada Inkwizycyjna? 
Bez zastanowienia odpowiadam: na pewno nie Brygada Inkwizycyjna! Raczej nie byłabym w stanie donosić na kolegów i koleżanki, które nie zgadzają się z dyrekcją i sposobem nauczania... Jednak zastanawiam się, czy miałabym na tyle odwagi, aby tak złamać regulamin i przystąpić do Gwardii Dumbledore'a. Chyba jednak zdecydowałabym się, widząc, że w szkole źle się dzieje i trzeba samemu zadbać o swoją edukację.
2. Z którym aktorem/aktorką z Harry'ego Pottera chciałabyś się spotkać?
Trudny wybór, ale najchętniej spotkałabym się z Garym Oldmanem (którego, nawiasem pisząc(?), uwielbiam rysować). Zapytałabym go pewnie, w jaki sposób udało mu się wczuć w rolę i jak pracowało mu się na planie. Może spytałabym też, co sądzi o postaci granej przez niego.
3. Co byś zobaczyła w zwierciadle Ain Eingarp?
Zobaczyłam swoją lepszą wersję z pewnym uśmiechem na twarzy. Oprócz tego miałabym wokół siebie bliskie osoby, za których mogłabym się poświęcić, a one za mnie.
4. Wyobraź sobie, że jesteś uczennicą pierwszego roku w Hogwarcie i czekasz na Ceremonię Przydziału. Do którego domu chciałabyś trafić i dlaczego? 
Chciałabym trafić do Ravenclawu. Uważam, że tam w miarę pasuję — ponoć jestem inteligentna (ale tylko czasem), jestem kreatywna, zawsze próbuję znaleźć najlepsze rozwiązanie. Oprócz tego, do Hufflepuffu — jestem dla innych miła i staram się być przyjacielska. Mimo że lubię leniuchować, to staram się tego nie robić. Nie zgadzam się z twierdzeniem, że do Hufflepuffu trafiają sami nieudacznicy. Ale wybieram Ravenclaw.
5. Fanfiction, które zrobiło na Tobie piorunujące wrażenie i czytałaś je z przyjemnością? Co było w nim takiego ciekawego?
Pierwszym fanfiction, które wywołało u mnie tzw. efekt WOOOW było opowiadanie o Jelsie — które niestety zgubiłam. Z perspektywy czasu zauważam, że fabuła była nieco nierealna, ale sentyment pozostał. No i fascynacja tym pairingiem.
6. Wyobraź sobie, że w metrze obok Ciebie siedzi Daniel Radcliffe i przygląda Ci się z ciekawością. Jakie pytanie byś mu zadała, aby zacząć rozmowę?
CO SIĘ GAPISZ?! — żartuję oczywiście. Miałabym problemy, aby wydusić chociaż słowo... ale może zaczęłabym rozmowę od tego, że kojarzę go z filmów o „Harrym Potterze” (i nie tylko). Spytałabym pewnie, co u niego, dopiero potem może wyskoczyłabym z pytaniami odnośnie jego pracy jako aktora.
7. Jak odreagowujesz kryzysowe sytuacje?
Zamykam się w swoim pokoju. Sposób pierwszy jest dość dziwny: włączam sobie te serialiki paradokumentalne typu Trudne Sprawy, Dlaczego ja?, Pamiętniki z Wakacji. Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie! Drugim sposobem jest rysowanie! Nawet jeśli z nerwów coś mi nie wychodzi, to i tak bazgrzę dalej...
8. Masz jakąś fobię?
Obiecajcie, że się nie zaśmiejecie. Obiecujcie! No, dobra...
Boję się ślimaków. Są takie ohydne! Od dzieciństwa czuję do nich okropny wstręt, jako dzieciaczek piszczałam na ich widok. Gdy widziałam na drodze ślimaczka — wolałam iść naokoło. Teraz nieco się przełamuję, bo ślimaczki z muszlami da się znieść. Ale gdy widzę takie brązowe, bez muszli... fuj. Gdyby ktoś rzucił na mnie klątwę taką, jaką Ron przypadkowo trafił samego siebie, umarłabym z obrzydzenia.
9. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?
Pomińmy już rodzinę, bezpieczeństwo, bo to jest oczywiste. Chyba rysunek. Naprawdę, ja ciągle coś bazgrzę.
10. Co rozśmiesza się do łez?
Czytanie kiepskich książek wspólnie z koleżanką, oczywiście z podziałem na role!
11. Za co cenisz swoich czytelników?
Potrafią dać kopa do pracy. Można z nimi fajnie porozmawiać! Ogólnie, ludzie, jesteście cudownymi czytelnikami!



Kogo zapraszam do gry?
Zapraszam, Cosimę (http://story-of-bellatrix.blogspot.com/?m=0) Pytania ode mnie:
1. Jaki jest Twój ulubiony pairing? W jaki sposób dowiedziałaś się o nim? Od razu go polubiłaś, czy musiałaś się do niego przekonać?
2. Wyobraź sobie, że masz możliwość zaprzyjaźnienia się z tylko jedną postacią z Harry'ego Pottera. Którą postać byś wybrała? Jak wyobrażasz sobie przyjaźń z tą postacią?
3. Co byś zmieniła w książkach o Harrym Potterze? Może nie zmieniłaś byś nic?
4. Ile czasu zajmuje Ci pisanie rozdziału/notki?
5. Jakie masz hobby?
6. Jakie blogi czytasz najczęściej?
7. Jakie znasz najlepsze i najgorsze opowiadanie o Twoich ulubionych postaciach?
8. Co lubisz w swoim stylu pisania, a czego nie lubisz?
9. Co sprawia Ci największą frajdę w pisaniu?
10. Jak wyglądało Twoje pierwsze opowiadanie? Co o nim sądzisz?
11. Wolisz pairingi kanoniczne czy niekanoniczne?

Zapraszam na Rozdział XI! 

Pozdrawiam!

7 komentarzy:

  1. Dziękuję za odpowiedzenie na nominację :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądanie głupich seriali naprawdę pomaga, mogę potwierdzić. Jak jest mi źle (nie śmiej się, błagam) to oglądam ten odcinek z mięsnym jeżem i Beatką. To mi się nigdy nie zbrzydnie. Ewentualnie lubię też obejrzeć od czasu do czasu anime, ale to już inna bajka.
    I czytanie blogasków! Ja zazwyczaj czytam je sama i nie na głos. Teraz jednak coraz częściej bywa, że błędy i wyobrażenia zawarte w kiepskich opowieściach załamują mnie.
    I ślimaki - to jest przynajmniej uzasadnione, bo przecież jest oślizgłe i w ogóle. Ja się boję pokrzyw. Poważnie. Czasem mi wstyd za samą siebie.
    Dużo się dowiedziałam przez to LBA.
    Pozdrawiam i weny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem jedyną, którą rozluźnia oglądanie seriali paradokumentalnych ^^! Nie ma co się wstydzić strachu przed pokrzywami... ja też niezbyt lubię, kiedy piecze mnie skóra po nich.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Zgadzam się, ślimaki są okropne! XD Pamiętam, jak moja siostra zawsze ich miała pełno po kieszeniach, a one, jak jeszcze nie sprawdzaliśmy jej kieszeni, były prane :v.
    Dziękuję za nominację! Odpowiem na nią na swoim fp.

    xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co! Ja chyba piszczałabym ze strachu, gdybym znalazła ślimaka w pralce! :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Też nie wyobrażam sobie życia bez rysowania ♡ (no i jeszcze kinmatografii i reżyserii) Przy okazji zapraszam się do konkursu na moim blogu !http://poswojemu31.blogspot.com/2016/02/may-konkursik.html?m=1

    OdpowiedzUsuń